W obliczu tak wielkiej tragedii tylko małe „ludziki” potrafią wylewać z siebie jad nienawiści i okazywać skrajną małostkowość. Myślę o wywołanej awanturze z miejscem pochówku.
Cieszę się, choć to może nie dobre słowo, że mogłem sam osobiście oddać hołd parze prezydenckiej na Wawelu.
Case20/04/2010 / 01:40
Guma, nie znam Cie ale czesto czytam tego bloga. Z powodu glajtow i fotografii. Przyznam, ze czasami wkurzaja mnie twoje opinie.
Tamtej soboty okolo 10.00 dowiedzialem sie o katastrofie, ale do 19.00 nie mialem dostepu do mediow, taka mam prace. Tylko jakies strzepy informacji od ludzi.
Caly dzien bylem pewien, ze musialo zginac wielu dziennikarzy i martwilem sie czy przypadkiem, wiesz…
Teraz masz inna robote, ale czasami przeciez robisz jakies materialy.
Twoj blog wlaczylem jako pierwszy i – bardzo dziwnie to zabrzmi w kontekscie tamtego smutnego wpisu – naprawde mi ulzylo.
W obliczu tak wielkiej tragedii tylko małe „ludziki” potrafią wylewać z siebie jad nienawiści i okazywać skrajną małostkowość. Myślę o wywołanej awanturze z miejscem pochówku.
Cieszę się, choć to może nie dobre słowo, że mogłem sam osobiście oddać hołd parze prezydenckiej na Wawelu.
Guma, nie znam Cie ale czesto czytam tego bloga. Z powodu glajtow i fotografii. Przyznam, ze czasami wkurzaja mnie twoje opinie.
Tamtej soboty okolo 10.00 dowiedzialem sie o katastrofie, ale do 19.00 nie mialem dostepu do mediow, taka mam prace. Tylko jakies strzepy informacji od ludzi.
Caly dzien bylem pewien, ze musialo zginac wielu dziennikarzy i martwilem sie czy przypadkiem, wiesz…
Teraz masz inna robote, ale czasami przeciez robisz jakies materialy.
Twoj blog wlaczylem jako pierwszy i – bardzo dziwnie to zabrzmi w kontekscie tamtego smutnego wpisu – naprawde mi ulzylo.